Polskie Centrum Edukacji

Pierwsza lekcja

administrator | 01 Wrzesień, 2014 20:37

Niestety, nadeszła: pierwsza lekcja w nowym roku szkolnym. Co to oznacza?

Maturzysta z utęsknieniem będzie oczekiwał końca 45-minutowej lekcji by na spokojnie na przerwie pogadać ze znajomymi.
Czy go interesuje podstawa programowa, rozkład materiału, spis lektur, procedury bezpieczenstwa, BHP i matura? Jest drugi, trzeci czy czwarty września! Właściwie jeszcze wakacje...

No chyba, że nieoczekiwanie zjawił się nowy nauczyciel. Jeśli tak, to trzeba go wypróbować, żeby wiedzieć na ile będzie go można urobić. Wtedy klasa wykazuje zainteresowanie, bo musi sprawdzić czego się można po "nowym" spodziewać.

Nauczyciele też nie przepadają za pierwszą lekcją. Przepisy szkolne obligują ich do "papierologii", czyli zapoznania uczniów z wszelkimi możliwymi regulaminami, procedurami, kryteriami itp. Muszą to zrobić, a właściwie muszą mieć zapis, że to zrobili. Ci bardziej ludzcy pytają "chcecie czytać"? Wiadomo, że nie, więc przedstawiają najważniejszy punkt, zbierają podpisy i mają z głowy. Potem mogą pogadać o wakacjach, planach, życiu...

Są też tacy, którzy z pasją odczytają tomiska regulaminów, podyktują do zapisania niekończący się spis lektur, wymagań... i dzięki temu nie będą musieli już rozmawiać na "wolne tematy".
Ile ze szkoły jest na pierwszej lekcji w szkole?

Jak było u Was?

Komentarze

Dodaj komentarz
 authimage